Ciao

 

Drenaż mózgów? Co najwyżej drenaż sosu od pieczeni. Dwóch Włochów otoczonych nimbem chwały swoich doktoratów stanęło przy garnkach. Wydaje się, że to nieunikniony los, czekający każdego Włocha na obczyźnie, choćby nie wiadomo jak wykształconego. Alfredo i Leonardo, wenecjanin i florentczyk, jeden z doktoratem z Historii Europy, drugi doktor Polonistyki i absolwent konserwatorium. Poznali się już dawno temu, byli wówczas w gronie pierwszych studentów jacy trafili do Polski dzięki programowi Erasmus. Nadal zdarza im się rozprawiać (bezładnie ale z zapałem) o Dantem, jak za czasów studenckich, kiedy używali tej sztuczki do podrywania dziewczyn. Skoro zaś pasjonuje ich gotowanie, wymyślili nowy rytuał dla włoskiej kuchni i kultury, nazwany Kuchnią Dantego. Od 2009 r. goszczą w różnych lokalach i mieszkaniach stolicy (a czasem innych miast), gdzie gotują dla dobranej publiczności – 30, góra 40 osób a gotując recytują jedną z pieśni Boskiej Komedii: pierw po włosku, potem po polsku.

Zdjęcia: Ewa Bartochowska